– Co u licha? – Kason był całkowicie zaskoczony nagłym atakiem nietoperzy. W panice chwycił się za głowę i upadł prosto na podłogę.
Policjanci zjawili się w samą porę, wpadli do środka i przyparli szarpiącego się podejrzanego do ziemi.
Gdy zadanie zostało wykonane, rój nietoperzy rozpłynął się jak cofająca się fala, błyskawicznie znikając w mroku nocy, zostawiając po sobie zaledwie kilka kępek fut






