To wyglądało jak ostateczne starcie weterynarzy. Byli tam naukowcy w białych fartuchach, plemienni uzdrowiciele w swoich tradycyjnych strojach, a nawet kilku staruszków o tajemniczym wyglądzie, z apteczkami w dłoniach.
Wszystko to dla achał-tekińca, a zwłaszcza dla Karima; jego partnerzy wezwali każdego wykwalifikowanego lekarza z całego świata.
Gdy tylko pojawił się Karim, kilku partnerów bizneso






