Karim delikatnie przesunął dłonią po gładkiej szyi Silkcloud, marszcząc czoło. – Zaczęło się około dwa miesiące temu. Silkcloud nagle zastygał w bezruchu na torze i wydawał z siebie takie niespokojne rżenia.
Wypuścił ze świstem znużony oddech. – Żaden z weterynarzy, których wzywaliśmy, nie potrafił rozgryźć, co jest nie tak.
Palce Westina delikatnie badały stawy i mięśnie Silkcloud; jego oczy były






