Wtem z głębi lasu dobiegł potężny, grzmiący ryk, dźwięk tak intensywny, że wszystkim aż zabębniło w uszach.
– To takiny. Całe stado pędzi w dół!
– Ta trójka, która poszła w góry, musiała je rozwścieczyć. Ściągnęli na nas wszystkich nieszczęście!
Ktoś krzyknął, a w tłumie zapanował chaos; ludzie rozbiegli się w przerażeniu, pędząc, by uciec.
Twarz Forresta przybrała upiornie blady odcień, a cała je






