Drew stał z nikczemnym uśmieszkiem. Był pewien, że Nina wpadnie w panikę i odskoczy z przerażeniem.
Ale Nina ani drgnęła. Wyciągnęła obie ręce i delikatnie złapała Stubby'ego.
Jej twarz pozostała spokojna. Spuściła wzrok, łagodnie wodząc opuszkami palców po zimnych łuskach węża. Powiedziała miękko: – Nie bój się. Jesteś już bezpieczny.
Oczy Drewa rozszerzyły się w szoku, a jego wyraz twarzy stał s






