Wkrótce strażacy zaczęli rozbijać ukryty schowek wewnątrz komina, a dźwięk ich narzędzi echem niósł się po pomieszczeniu.
Nina i pozostali instynktownie wlepili wzrok w kominek pod kominem.
Dzięki wskazówkom gekona praca postępowała szybko.
Nagle z wnętrza komina dobiegł stłumiony głos strażaka: "Jasna cholera. To zwłoki kobiety. Ugh—"
Nastąpiło gwałtowne poruszenie i rozległ się dźwięk ocierające






