Grubasek delikatnie postawił gekona na podłodze i uspokajająco poklepał go po głowie maleńką łapką. – Nie bój się. Chcemy tylko, żebyś nam pomógł i odpowiedział na kilka pytań Niny.
Przysunął się blisko do gekona, tajemniczo zniżając głos. – Jak już skończymy, zabiorę cię na bufet komarowy w stylu jedz-ile-chcesz. Najadasz się po uszy.
Gekon przestał się wyrywać w chwili, gdy usłyszał o bufecie z






