W tej przestronnej rezydencji w starodawnym stylu pukanie rozchodziło się po korytarzach, uderzając w ich nerwy i przyprawiając o ciarki na plecach.
– Co, co wy robicie? – chrypliwy głos Elowen rozległ się nagle z tyłu, sprawiając, że Nina omal nie wyskoczyła ze skóry.
„Rety, śmiertelnie mnie wystraszyła”, pomyślała Nina. „Jak jej się udaje wciąż tak do nas podkradać? Chodzi kompletnie bezszelestn






