Gdy wszyscy świętowali znalezienie łupów, fenek dumnie podszedł, trzymając w pyszczku zniszczony plecak, wyglądając, jakby właśnie wygrał wojnę. Rzucił torbę do stóp Niny, nadął się z dumy i ogłosił: "Szefowo! Mam kolejny ważny dowód!
Ta torba cuchnie tym facetem i pachnie bardzo krwawo, dokładnie tak samo jak tamtej nocy!"
"Wow, niesamowite!" Nina lekko pogłaskała fenka po głowie, chwaląc go pół






