Zimny uśmieszek wykwitł na jego twarzy. "Gaz do dechy. Bezpieczna strefa jest tuż przed nami. Kupiec już na nas czeka po drugiej stronie.
Nawet jeśli wpadniemy na patrol straży wybrzeża, nie mają odwagi ani uprawnień, by po prostu przekroczyć tę linię" - zakpił Stephen.
Statek towarowy zaparkował tuż za granicą wód terytorialnych, dokładnie na tym obszarze, gdzie prawo staje się rozmyte.
Prawie w






