Na wodzie słychać było tylko spanikowane wycie zbirów ciasno owiniętych mackami, podczas gdy ośmiornice po prostu unosiły się w pobliżu, od niechcenia wypuszczając strumienie bąbelków, jakby nic się nigdy nie stało.
Kilku oszustów było śliskich jak węgorze, ale ośmiornice nie zamierzały pozwolić im się tak łatwo wywinąć.
Część ośmiornic zmieniła końcówki swoich macek w pistolety na wodę, nabierają






