Uśmiechnęłam się lekko do siebie. Hayden wyglądał dość uroczo, gdy dopiero co się obudził. Był jeszcze zaspany; miał rozczochrane włosy, a jego garda była opuszczona.
– Wybierasz się dziś dokądś? – zapytałam, zdając sobie sprawę, że pragnęłam, by miał wolny czas do spędzenia ze mną.
– Nigdzie. Zostajemy w domu... – odpowiedział Hayden bez chwili wahania.
– Zrobić ci coś do jedzenia? – zaoferowałam






