– Witajcie... – powiedział na powitanie szef, po czym uśmiechnął się do mnie.
– Dzień dobry... – powiedziałam cicho.
– Po co tu jesteśmy? – zapytał Hayden, przechodząc do sedna.
– Chciałem porozmawiać z Malissą, a ty jesteś tylko jej kierowcą – odparł ze śmiechem szef.
Wydawał się być dziś w dobrym humorze. Haydenowi ten żart nie wydał się zabawny, ale ja pomyślałam, że to była niezła próba. Zajęl






