Nagle duży, okrągły wzór na ziemi zaczął się obracać i opadać. Wpatrywałam się w niego lekko zszokowana. Naprawdę myślałam, że ten okrągły wzór na podłodze służył tylko do dekoracji, ale najwyraźniej tak nie było. Po opuszczeniu pod ziemię okrągła platforma ponownie wynurzyła się na powierzchnię, tym razem ze wściekłoczerwonym Ferrari na sobie.
Przez chwilę czułam się, jakbym oglądała jakiś pokaz






