– Znowu tu jesteś? – zapytał leniwie Hayden, wchodząc przez drzwi.
– Skąd taka reakcja? Niedługo wychodzę za twojego brata, a ty tak mnie traktujesz? – zapytała Amelia z niedowierzaniem wymalowanym na twarzy.
– Jeszcze nie jesteście po ślubie. Przestań tak często pojawiać się w naszym domu… – mruknął Hayden.
– Nie mów tak, jakbyś sam aż tak często tu bywał… – odgryzła się lekko Amelia.
– Dobra






