– Chodź tu. Najpierw zajmę się tobą, a potem wrócę, żeby załatwić sprawę z tobą – Hayden pociągnął mnie za sobą, po czym odwrócił się, wypluwając z siebie ostatnie słowa pod adresem starszego brata.
W tym domu zasada „panie przodem” naprawdę miała rację bytu.
Jego uścisk wokół mojego nadgarstka wręcz piekł; marzyłam tylko o tym, by choć na moment go rozluźnił. Czułam na sobie wzrok Harveya, zanim






