– Przestań, Hayden. Nie widzisz, jak bardzo już się ciebie boi? – odezwał się Harvey, próbując uspokoić brata.
Od razu wiedziałam, że na tym etapie żadne wysiłki nie zdołają poskromić Haydena.
– Dlaczego jesteś taki miękki, jeśli chodzi o kobiety? – warknął Hayden.
– Cóż, to chyba naturalne, bo są kobietami? Gdybym był dla nich surowy, skończyłoby się to tym, że pozabijałbym je wszystkie... – o






