– Harvey! – szef wykrzyczał imię Harveya jeszcze głośniej niż poprzednio.
Wszystko wymykało się spod kontroli. Ktoś naprawdę powinien zamknąć drzwi, inaczej usłyszą to wszyscy w rezydencji. Tyle z zapewnień Haydena, że przygotuje ojca na nadejście brata. Szef wstał z miejsca i ruszył w stronę swoich synów. Skrzywiłam się, nie mając odwagi patrzeć na to, co zaraz się wydarzy między trzema mężczyzna






