– Czy możemy… poczekać, aż wrócimy do domu? – zapytałam, chociaż wiedziałam, że to na nic.
– Myślałem, że doceniasz to, co dzisiaj dla ciebie zrobiłem – powiedział nonszalancko Hayden, robiąc kilka powolnych kroków w moją stronę.
Instynktownie cofnęłam się o kilka kroków, aż poczułam twardość drewnianego biurka z tyłu ud. Wzięłam głęboki, uspokajający oddech, gdy zdałam sobie sprawę, że oczywiście






