– Hayden! Hayden! Nie strasz mnie w ten sposób! Obudź się, proszę... proszę! – krzyczałam tak głośno, że miałam wrażenie, iż zaraz postradam zmysły. Nigdy w życiu nie czułam takiej desperacji.
Spojrzałam w dół na nieprzytomną twarz Haydena z zamkniętymi oczami i zaczęłam płakać jeszcze mocniej, a moje łzy spadały na jego twarz.
Tak bardzo cię przepraszam, Hayden. To wszystko się stało, ponieważ






