Jego kutas uderzał o moją macicę, robiąc mi kompletny mętlik w głowie i ciele. Czułam, że to wręcz za wiele. Hayden uśmiechnął się do mnie z góry łobuzersko, po czym zaczął we mnie uderzać z jeszcze większą siłą. Parł bez ustanku, a moje biodra nie chciały się zatrzymać, wypychając się w górę, by wyjść naprzeciw jego pchnięciom.
– Twoje biodra poruszają się bardzo ładnie... – skomentował Hayden, p






