– Czego chcesz? – powiedziałam, gdy otworzyłam drzwi na szparę i wyjrzałam przez nią jednym okiem.
Hayden nagle wsunął dłoń do środka i szarpnięciem szeroko otworzył drzwi. Świetnie... co za niezrównana siła.
– Od dziś idziesz ze mną do pracy – oznajmił dumnie Hayden, po czym uśmiechnął się do mnie lekko.
Słucham?
– Nie... nie mogę... jestem zajęta... – zdołałam powiedzieć, próbując zatrzasnąć






