Harper
Kiedy szliśmy korytarzem, Maddox i ja wciąż trzymaliśmy się za ręce, ale nie miało to w sobie nic z romantyzmu. To było naglące.
Moje obcasy głośno stukały o podłogę, gdy przyspieszyłam kroku, a moje serce biło jak szalone w oczekiwaniu na to, co miał mi do powiedzenia.
– Hej – powiedział za mną, mocniej ściskając moją dłoń. – Zwolnij. Nie spieszy nam się.
Zatrzymałam się gwałtownie i odwró






