Harper
Kiedy wyszłam na werandę, Maddox opierał się już o swój lśniący, czarny samochód. Miał na sobie garnitur, który przylegał do jego ciała, jakby został uszyty specjalnie dla niego i nikogo więcej.
Z jasnymi włosami zaczesanymi do tyłu, co tylko uwydatniało jego rysy twarzy, już wiedziałam, że wszyscy będą do niego wzdychać i zazdrościć mi miejsca u jego boku, nawet nie wiedząc, że to wszystko






