Harper
Jej słowa raniły tak głęboko, że czułam fizyczny ból w sercu i na moment zapomniałam, jak się oddycha. Jak śmiała w ten sposób wspominać o moich rodzicach?
Z nonszalancją sięgnęła po szklankę z sokiem, wzięła powolny łyk i odstawiła ją z powrotem, ani na chwilę nie spuszczając ze mnie wzroku.
Siedząca naprzeciwko Tiffany uśmiechnęła się z wyższością, nawet nie próbując ukryć zachwytu. Rozko






