Maddox
Pchnąłem drzwi do gabinetu i zastałem tam mojego ojca; siedział przy biurku z telefonem przyciśniętym do ucha. Nie musiał nawet mówić słowa. Już po samym tym, jak czoło marszczyło mu się w skupieniu, mogłem wywnioskować, że to ważna rozmowa.
Gdy podniósł głowę i spojrzał w moją stronę, jego wyraz twarzy odrobinę złagodniał. Podniósł rękę i wskazał na kanapy przy oknie.
Wciąż traktował mnie






