GENEVIEVE
Kiedy odzyskałam przytomność, świat wydawał się obcy. Zbyt jasny, zbyt czysty. Powietrze pachniało środkiem odkażającym i czymś lekko metalicznym. Moje ciało było mapą bólu – tępego, głębokiego, promieniującego z miejsc, których nie potrafiłam dokładnie zlokalizować. Czułam się tak, jakbym obudziła się po uderzeniu przez ciężarówkę, albo jak wspomnienie, na które jeszcze nie byłam gotowa






