GENEVIEVE
W niewoli rodzi się szczególny rodzaj szaleństwa. Nie pojawia się znikąd. Narasta. Cicho i cierpliwie. Jak mech pnący się po kamiennej ścianie, zakrywający wszystko, dopóki nie będziesz w stanie sobie przypomnieć, jak właściwie wyglądała naga powierzchnia.
Tak było teraz ze mną. Byłam nim pokryta. Ciasno owinięta szaleństwem Gregory’ego, smrodem stęchłego strachu i gęstą ciszą tej chat






