GENEVIEVE
Las pochłaniał każdy dźwięk oprócz jego kroków i mojego szlochu.
Dłoń Gregory'ego zacisnęła się na moim nadgarstku jak imadło, szarpiąc mnie do przodu tak mocno, że moje ramię krzyczało w proteście. Nogi mi się plątały, gdy usiłowałam dotrzymać mu kroku, wlokąc się przez zarośla, a każda spiczasta krawędź skały czy cierń kaleczyły moją nagą skórę. Oddychałam urywanymi haustami powietr






