GENEVIEVE
Skończyliśmy w sypialni Alistaira. Było w niej cicho, zbyt cicho jak na ciężar tego, co znajdowało się między nami. Ściany były tak samo mroczne i władcze jak sam mężczyzna, antracytowa farba pochłaniała światło, pozostawiając jedynie cienie. Byłam zwinięta w kłębek na jego łóżku, przytulona do niego, z jego ramieniem mocno mnie oplatającym, podczas gdy on leniwie wplatał dłoń w moje wł






