GENEVIEVE
— Ręce do góry, księżniczko. — Jego głos był rozkazem, nie prośbą.
I jak zawsze moje ciało posłuchało szybciej, niż umysł zdążył to przetworzyć — ramiona uniosły się nad moją głową, a nadgarstki drżały, jakby już wiedziały, co ma nadejść.
Alistair chwycił je w jedną pięść, przyciskając mnie do materaca, a drugą ręką owinął wokół nich pasek. Był ciasny i nieustępliwy. Skóra wpijała się






