GENEVIEVE
Miasto wydawało się chłodniejsze, niż powinno o poranku. Może to nie było powietrze, ale poczucie winy zajmujące fotel pasażera w mojej piersi. Zanim Carter podjechał pod dom, byłam napięta, już przygotowując się do bitwy, która nie była z Margaret, ale z Alistairem, na wypadek, gdyby kiedykolwiek się dowiedział.
Strażnicy stanowili pierwszą ścianę.
Stali pod drzwiami, ubrani w nienag






