GENEVIEVE
Obudziła mnie cisza.
Nie taka, która otula spokojem, ale taka, która brzęczy od pytań, ciężka i niepewna. Taka, która sprawia, że serce bije odrobinę zbyt głośno we własnej piersi.
Miękkie światło lało się przez cienkie zasłony, kreśląc słabe, złote linie na pościeli. Pościeli Alistaira. W jego pokoju.
Ale jego nie było.
Usiadłam powoli, każdym mięśniem czując chłód, który wdarł się pod






