"Jestem opiekunką prawną Steve'a, panie Martin. Nie ma pan prawa decydować w moim imieniu!" Stanęłam obronnie przed Stevenem i nieufnie spojrzałam na ochroniarzy.
"Kim ty u diabła myślisz, że jesteś? Jesteś w ogóle godna, by odzywać się do pana Martina? Teraz to on tutaj rozdaje karty!" Ktoś wystąpił naprzód, by wypowiedzieć się w imieniu Martina.
Było to do przewidzenia. Steven odciął ich od korz






