– Gdyby nie dobroć Yasmin, siedziałabyś już w więzieniu! – zganił mnie zimno Michael.
Stałam, nie czując niczego. Nieważne, co mówili ci ludzie, po prostu nie zamierzałam klękać.
Nie zamierzałam też przepraszać.
– W porządku, jeśli nie chcesz przeprosić. Niech spędzi z nami noc i trochę się zabawi. Obiecujemy, że dobrze się nią zaopiekujemy. – Kilku bogatych mężczyzn zaczęło się uśmiechać i drwić.






