Michael zmarszczył brwi, jakby żałował tego, co właśnie powiedział. Najprawdopodobniej obawiał się, że sprowadził kłopoty na Yasmin.
– Przepraszam, to sprawy prywatne i wolałbym o nich nie rozmawiać.
Zion nie naciskał, ponieważ podszedł do niego inny funkcjonariusz i szepnął mu do ucha, że przyjechał prawnik Michaela. Zion nie miał innego wyjścia, jak tylko pozwolić Michaelowi na ten moment odejść






