Nie wiedziałam, ile czasu minęło, zanim na zewnątrz zapadła cisza. Myślałam, że wszyscy wyszli, ale Michael nagle otworzył drzwi i wszedł do środka.
Byłam tak przerażona, że wstałam, by uciec od niego jak najdalej.
Michael uśmiechnął się szyderczo. – Moja matka wyjechała. Zobaczymy, kto teraz będzie cię chronił.
– Michael… Pozwól mi odejść. Proszę.
Ale był zbyt silny. Chwycił mnie za kołnierz i z






