"Leo..." Wybiegłam z powrotem do ogrodu i zapytałam Leo o miejsce pobytu Stevena. Nie znałam jednak języka migowego, więc mogłam jedynie gestykulować.
Leo najwyraźniej zauważył moje zdenerwowanie, bo wskazał na podwórko za domem. Wzięłam głęboki oddech, odwróciłam się i rzuciłam pędem w tamtą stronę.
Podwórko było rozległe i puste, a Stevena wciąż nigdzie nie było widać. Spodziewałam się zastać go






