– Michael, nie posuwaj się za daleko! – Fredrick postąpił naprzód i chwycił Michaela za kołnierz.
Bałam się, że mogą się pobić, więc powstrzymałam Fredricka.
– Przystojniaku, dziękuję ci. Powinieneś już iść. Porozmawiamy innym razem.
Fredrick martwił się, że znajdę się w trudnym położeniu. Spojrzał gniewnie na Michaela.
– Stephie, powinnaś jak najszybciej załatwić sprawę, o której wcześniej rozmaw






