Steven i ja trzymaliśmy nasze dłonie ciasno splecione, aż do samego powrotu do domu.
Zbyt bardzo baliśmy się, że stracimy siebie nawzajem. Życie, które teraz mieliśmy, wydawało się drogocennym darem.
– To prawdopodobnie w tym miejscu, tato. – Ashton spojrzał na ogromną mapę Huma w piwnicy i wskazał na jej centrum.
– To powinno być to miejsce, tato. W pobliżu jest targ spożywczy, prawda? – Spojrzał






