Rozejrzałam się ostrożnie i wyciągnęłam rękę, by przyciągnąć Rachel blisko siebie.
– Jest tam kto? – szepnęła Rachel, wpatrując się w zaułek.
Pokręciłam głową i skupiłam wzrok na sylwetce znajdującej się niedaleko w głębi zaułka.
Wyczuwając nasze spojrzenia, postać błyskawicznie zniknęła.
Zerkając na Stevena, dostrzegłam w jego oczach utrzymującą się wrogość; stał w mrocznym zaułku, przypominając






