Cassidy
PO TYM, JAK POŁOŻYŁAM Mavericka do łóżka, siedziałam przez dłuższą chwilę na kanapie, tępo gapiąc się w przestrzeń. Wciąż byłam oszołomiona wydarzeniami dzisiejszego dnia i nie byłam do końca pewna, czy to wszystko mi się po prostu nie przyśniło. Usłyszałam dzwonek telefonu dobiegający z mojej torebki i zmarszczyłam brwi. Była prawie jedenasta, nie miałam pojęcia, kto mógłby do mnie dz






