Cassidy
DŹWIĘK KROPLI DESZCZU bębniących o okno, wraz z niekończącym się śmiechem mojego dziecka, sprawiły, że zerwałam się ze snu. Odrzuciłam kołdrę i usiadłam prosto, a moje serce biło jak oszalałe, dopóki nie przypomniałam sobie, że jest tu Carter.
Przez kilka sekund nasłuchiwałam przez zamknięte drzwi, zastanawiając się, kiedy to się stało. Mogłam jedynie założyć, że Carter zamknął je po






