„Mam Dani.”
„To nie to samo i dobrze o tym wiesz” – powiedział. „Powiedz tylko słowo, kochanie, a znikam.”
„Nie chcę, żeby ktoś ciągle pilnował moich pleców.”
„Kochasz mnie?” Uniósł brew. „Nie kłam. Będę wiedział.”
Nawet nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy, gdy szepnęłam: „Nie”.
„Kłamczucha.”
Westchnęłam. „Okej, w porządku. Ale to nie znaczy, że do siebie pasujemy.”
„Aż do nocy, kied






