Podszedł kelner i Flea zamówił swojego stałego kurczaka Kung Pao z czymś tam, a potem smażony ryż. Wzdrygnęłam się. Ryż. Ohyda. Nie. Odkąd w wieku trzynastu lat obejrzałam »Straconych chłopców«, nie byłam w stanie tknąć ryżu.
– Grace?
– Hm?
– Zamawiasz coś innego? – zapytał Flea.
Uśmiechnęłam się do kelnera. – Wołowinę z brokułami i makaron lo mein z kurczakiem poproszę.
– Ale szok – m






