Kim
KNIGHT NIE BUDZIŁ SIĘ przez blisko cztery godziny. Byłam zwinięta w kłębek na sofie, oglądając jakiś program o morderstwach, i zapauzowałam telewizor, gdy wszedł do pokoju. – Hej.
– Hej, skarbie. – Uśmiechnął się i pocałował mnie w głowę, a potem wszedł do kuchni i wziął sobie piwo. – Chcesz coś? – Przechadzał się po moim domu, jakby nic go nie obchodziło... jakby nie ukrywał przede mną






