– O tak.
– Brzmi też trochę jak Aidan.
– Co? – Pokręciłam głową z bijącym sercem, obawiając się, że wyznałam zbyt wiele. – Nie ma mowy.
– Właśnie że tak.
Zachichotałam. – Poza tym, Aidan to kowboj. W ogóle nie przypomina łobuza.
– Kowboje to łobuzy, nie wiedziałaś?
– Chyba przegapiłam tę notatkę służbową – powiedziałałam, gdy dotarłyśmy do stołówki. Wzięłyśmy tace i stanęłyśmy w kole






