Czując się spokojniej niż od dłuższego czasu, poszłam za Beckettem do kuchni i dołączyłam do domowej sielanki odrabiania lekcji, kolacji i ogólnych żartów między nami, gdy jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy. Zanim Hatch wyszedł, policzki bolały mnie od ciągłego uśmiechania się, ale czułam też ścisk w żołądku, wiedząc, że nie będzie go blisko w środku nocy. Nie miało znaczenia, że sypiał






