Lily
Nadszedł mój pierwszy dzień w pracy i byłam zdenerwowana. To może i głupie, ale zaczynałam karierę, w której ludzie polegali na mnie, by utrzymać się przy życiu. Żadnej presji.
Stresu dodawał fakt, że piwnica wciąż była w fazie przebudowy. Nie budziłam się jeszcze z Maverickiem, a ponieważ zaczynałam na nocnych zmianach, w najbliższym czasie to się nie zanosiło.
– Lil? – zawołał Maver






