Devon
Hatch, Alamo, Doom, Dash i ja tkwiliśmy razem w pokoju stanowczo zbyt małym dla pięciu mężczyzn, którzy nie znosili zamknięcia.
– Nienawidzę tego pieprzonego czekania – powiedział Dash, przemierzając znerwicowanym krokiem nasz ciasny pokój motelowy.
– Pochodź sobie jeszcze trochę, to na pewno pomoże. – Powolne, przeciągłe słowa Alamo ociekały irytacją.
– Pierdol się, Alamo.
– Oba






